Makijaż dla początkujących.

W gąszczu produktów kosmetycznych, które oferują nam drogerie stacjonarne oraz internetowe bardzo łatwo jest się pogubić. Szczególnie wtedy, gdy dopiero zaczynasz swoją przygodę z makijażem. W internecie można znaleźć całą masę artykułów, postów na blogach oraz filmów o tym, jakie kosmetyki warto kupić, jak się malować i na co zwracać uwagę. Duża ilość tych informacji zaczyna jednak bardziej przeszkadzać, niż pomagać. Summa summarum idziesz do drogerii i nie masz zielonego pojęcia, który podkład wybrać, który tusz będzie najlepszy. Zastanawiasz się, czy ta cała masa kosmetyków jest Ci potrzebna. Otóż nie! Nie jest, dlatego też trafiłaś w odpowiednie miejsce – oto makijażowy niezbędnik dla początkującej.

Podstawowa zasada w makijażu brzmi: „Mniej znaczy więcej”. Trzymaj się tej dewizy nawet wtedy, gdy zamarzy Ci się mocniejszy, wieczorowy makijaż. Tak zwana „tapeta”, „solara” i przerysowane brwi modne były w latach 90-tych. Teraz króluje naturalność, stonowane kolory i makijaż, który podkreśla, a nie skreśla naszą urodę.
Kolejną ważną zasadą jest pielęgnacja. Makijaż makijażem, ale o skórę najpierw trzeba zadbać i przygotować ją, jak płótno, do malowania. Zadbaj o codzienny, wieczorny demakijaż oraz dużą porcję nawilżenia. Tonizuj skórę, aby zapewnić jest odpowiednie pH. Stosuj regularnie peelingi, które złuszczą martwy naskórek i wygładzą twarz. Używaj kremów pod oczy, gdyż skóra pod oczami jest cienka, delikatna i łatwo ulega przesuszeniu.
Następna zasada to prawidłowe określenie typu skóry i wybór odpowiednich kosmetyków. Jeżeli borykasz się problemem z suchej skóry unikaj podkładów ciężkich, gęstych i matujących. Wybieraj te o lekkiej, płynnej lub żelowej konsystencji, które zawierają kwas hialuronowy. Posiadaczki cer tłustych i/lub mieszanych powinny unikać bogatych produktów. Im krótszy skład, tym lepiej. Cerę tłustą bardzo łatwo obciążyć i zanieczyścić co skutkuje powstawaniem trądziku, wągrów lub zaskórników. Jeżeli masz cerę tłustą, skłonną do wyprysków unikaj parafiny, olei mineralnych i talku.

Jakie kosmetyki wybrać na początek?
Zacznijmy może od lekkiego beautybalm’u, czyli kremu tonującego. Jest połączeniem kremu nawilżającego i podkładu. Świetne rozwiązanie dla nastolatek oraz posiadaczek cer tłustych. Kremy BB są lekkie, odświeżają cerę, sprawiają, że wygląda świeżo i zdrowo. Przede wszystkim nie zapychają porów skóry. Mają jednak swoją wadę, a mianowicie mają niski stopień krycia. Jeżeli masz na twarzy coś, co chciałabyś ukryć np. blizna, to beautybalm nie poradzi sobie z zakryciem całości. Konieczne może okazać się użycie korektora.

Cery dojrzałe z kolei wymagają użycia cięższego kalibru w postaci podkładu. Do wyboru mamy podkłady płynne z pompą lub pipetką, podkłady w gąbeczce, podkłady w sztyfcie. Każdy z nich ma inne wykończenie dlatego też warto udać się do drogerii i poprosić ekspedientkę o próbkę podkładu, który nas interesuje. Dzięki temu, na spokojnie w domu, będziesz mogła ocenić, czy podkład dobrze „leży” na Twojej skórze, czy się nie waży, nie oksyduje, nie zapycha porów. Jeżeli nie wiesz co wybrać, zdecyduj się na próbki kilku różnych produktów np. podkładu matującego, kryjącego i rozświetlającego. Zobaczysz jak Twoje skóra zachowuje się po ich nałożeniu, a dzięki temu swobodnie będziesz mogła ocenić co Ci służy, a co nie koniecznie jest Ci pisane.
Nie jesteś fanką płynną podkładów? Masz problem z zapychaniem porów? Podkłady drogeryjne Cię uczulają? Wypróbuj podkłady mineralne w pudrze. Mają w składzie same naturalne składniki i pigmenty. Są zdrowe dla skóry, pozwalają jej oddychać i nie powodują powstawania zaskórników. Cera wygląda dzięki nim zdrowiej i promienniej.

Korektor jest makijażowym niezbędnikiem. Pozwala ukryć wszelkie niedoskonałości takie jak przebarwienia, blizny, zasinienia pod oczami lub pryszcze. Aplikujemy je punktowo i delikatnie wklepujemy palcem, aby uzyskać maksymalne krycie.
Co więcej, istnieje wiele kolorów korektorów. Każdy radzi sobie z innym problemem. Korektor zielony – idealnie sprawdza się na zaczerwienia powstałe w wyniku popękanych naczynek, rumieńców lub stanów zapalnych/wykwitów. Korektor żółty – stworzony został z myślą o problemie sińców pod oczami. Neutralizuje fioletowy kolor i rozświetla spojrzenie. Korektor fioletowy – wyrównuje koloryt skóry oraz niweluje przebarwienia. Korektor niebieski – „koi” skórę, czyli świetnie sprawdzi się w przypadku problemu dużych rumieńców.

Puder to Twój must have! Niezbędny jest do wykończenia makijażu. Występuje w formie prasowanej oraz sypkiej. Puder „gruntuje”, czyli utrwala warstwę podkładu i/lub korektora, które nałożyłaś wcześniej. Sprawia, że podkład „siedzi” na twarzy cały dzień, a makijaż wygląda nieskazitelnie. Jeżeli lubisz świetliste wykończenie sięgnij po puder rozświetlający, jeżeli jednak preferujesz mat, zdecyduj się na transparentny puder matujący lub fixujący.

Po aplikacji podkładu i pudru nasza cera wygląda „płasko”. Dobrze byłoby nadać jej trochę koloru różem, bronzerem i rozświetlaczem. Jeżeli dopiero zaczynasz naukę z makijażem nie szalej z kolorami. Kupuj produkty o stonowanych, przygaszonych kolorach. Dzięki temu nie narobisz sobie plam, a „efekt clowna” będzie Ci obcy.
Róż dodaje nam nie tylko kolorytu, ale i świeżości. Skóra dzięki niemu wygląda świeżo i młodo, a poprawnie nałożony modelu rysy twarzy. Zatem gdzie nakładać róż? Jeżeli Twoja twarz jest okrągła nakładaj róż na wysokości ucha i prowadź go ku dołowi do kącika ust. Posiadaczki twarzy kwadratowej powinny róż aplikować na zewnętrznych krawędziach twarzy. Twarz podłużna potrzebuje poszerzenia zatem róż powinien znaleźć się na kościach policzkowych poziomymi liniami. Twoja twarz jest owalna? Masz szczęście. To najbardziej pożądany kształt twarzy. Róż nakładaj bezpośrednio na szczyty kości policzkowych.
Bronzer i rozświetlacz nie są niezbędnikami, ale warto je mieć. Bronzerem możemy wykonturować policzki/nos/czoło tak, by wyglądały na zgrabniejsze i węższe. Do tego celu idealnie nadaje się matowy bronzer w chłodnej tonacji. Jeżeli potrzebujesz ocieplenia twarzy lub chcesz się trochę „opalić”, wybierz ciepły brązer z rozświetlającymi drobinkami. Rozświetlacze cieszą się coraz większą popularnością. Aplikujemy je przede wszystkim na szczyty kości jarzmowych, w wewnętrznych kącikach oczu lub pod brwi celem rozświetlenia. Rozświetlacze dzięki temu, że odbijają światło nadają naszej cerze świetlisty, zdrowy wygląd.

Tusz do rzęs to kolejny niezbędnik. Prawda jest taka, że nie musisz codziennie rano malować misternie oczu cieniami i kredkami. Tusz do rzęs podkreśli Twoje spojrzenie, otworzy oko i nada charakteru całości.
Podkreśl również brwi! To one stanowią ramę naszego spojrzenia. Zacznij od regulacji, a następnie sięgnij po brązowy żel, który wzmocni kolor i zdyscyplinuje włoski. To idealna opcja na codzienny makijaż.

Używanie cieni do powiek wymaga trochę wprawy oraz wiedzy z zakresu budowy oka. Dlaczego? Dlatego, że nie chcemy sobie optycznie oka zniekształcić brudną plamą lub spowodować, że oko będzie wyglądało na podbite lub zmęczone. W internecie jest bardzo dużo filmików obrazujących pierwsze kroki z cieniami do powiek. Zainteresuj się nimi. Nie inwestuj też w duże ilości różnych kolorowych palet. Na początek spokojnie wystarczy jedna paletka brązowych, beżowych i szarych, neutralnych kolorów. Kiedy nabierzesz wprawy w blendowaniu kolorów – przyjdzie pora na kolejne.

Pamiętaj, że makijaż ma sprawiać przyjemność. Ma powodować, że poczujesz się piękna. Nie stresuj się jeżeli coś Ci nie wychodzi. Każdy kiedyś zaczynał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *